Zjednoczone Socjalistyczne Królestwo Hirschbergii i Weerlandu
Grudnia 04, 2021, 08:48:43 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Dziabaduchy - świadkowie historii Ord  (Przeczytany 512 razy)
Ciecierad Ciecieląg
Czcigodny Gubernator Wszechzachodu
Wielki Elektronik
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 6063


Numer gg: 48274042


Zobacz profil Email
« : Lutego 20, 2013, 09:35:06 »

Dziabaduchy - świadkowie historii Ord



Pochodzenie Dziabaduch nie jest do końca znane, na jego temat mówią coś jedynie legendy i mity dziabaduskie, które dla wyznawców wiar innych niż wiara Dziabaduch, raczej wydają się niewiarygodne, często wręcz nierealne. Czasy legendarne wiążą się również z pochodzeniem samej nazwy. Dziabaducha(czasem zwany wielkim), według ludowych podań, był przywódcą pewnej, migrującej grupy ludzi. Jego imię to rzeczownik złożony, składa się z dwóch członów, dziaba(dziab. pierwotnie grupa, z czasem zaczęto określać tym słowem plemiona, można też tłumaczyć jako naród) i ducha(dziab. przodek, czasem ojciec), więc Dziabaducha według opowieści jest ojcem plemion, a przynajmniej jednego z nich. Zastosowano to imię jako swoją nazwę -Dziabaduchy(odmiana w dopełniaczu Dziabaduch, choć za poprawną uznaje się też Dziabaduchów). Dziabaducha miał wraz ze swoim ludem, z nieokreślonego przez naukowe źródła miejsca wyruszyć w kierunku zachodnim(prawdopodobnie wcześniejsza siedziba znajdowała się na terytorium dzisiejszego Trizondalu lub Brytanii, święte księgi Dziabaduch podają, że był to nieistniejący już ląd), po czym dotarł na Stepy i tam się osiedlił(góry na wschód od jeziora Maghura).


Dziabaduchy to lud o pokojowym nastawieniu, nic nie potwierdza ich działań zaczepnych wymierzonych przeciwko sąsiadom. Pierwsze odnotowane wojny miały miejsce w okolicach roku 234. p.n.e. co wiąże się z przybyciem na stepy plemienia Vilan. Vilanie kolonizowali nowe ziemie próbując podporządkować sobie inne ludy w tym Dziabaduchów. Wojna była bardzo krwawa, w dużej mierze ze względu na fanatyzm religijny Vilan. Po nawiązaniu handlowych stosunków z Dziabaduchami dążyli oni do zniszczenia obcego im wyznania. Dzicy podający się za kupców dostali się do jednej z dziabaduskich wiosek i spalili budynek sakralny. Jako, że grody Dziabaduch były jak na tamte czasy dość duże, oraz skupione na niewielkim obszarze, przedstawiciele wszystkich grodów zebrali się w jednym z nich i tam zdecydowali podjąć działania wojenne. Dziabaduchy nie mieli/miały wprawy w walce, więc najpierw do armii stawili się najlepsi myśliwi, następnie również rolnicy i rzemieślnicy. Rozpoczęto przygotowania do walki. Okres ten był czasem prężnego rozwoju ,,przemysłu", ponieważ pierwszy raz w historii tamtejsi kowale zaczęli na szeroką skalę wytwarzać broń. Vilanie coraz bardziej dawali się we znaki. Napadali na słabsze miejscowości, łupili je a następnie palili, z tego powodu Dziabaduchy zaczęły uciekać do największego, centralnego grodu jakim było Pumbogorodzie.


Wkrótce również tam zaczęli się zbliżać Vilańscy wojownicy. Kobiety i dzieci zostały ukryte w grotach, w których hodowano pterodaktyle. Vilanie jako lud technologicznie niedorozwinięty mieli problem z pokonaniem Pumbogorodzkich fortyfikacji, wycofali się więc na pewną odległość czekając na rozwój wydarzeń. Starszyzna zdecydowała, że najlepiej będzie przeczekać, aż dzicy znów podejdą pod mury i wtedy zostaną zasypani strzałami, kamieniami, przypadkowo znalezionymi patykami i wszystkim czym tylko się da. Niestety Vilanie byli na tyle głupi, że myśleli, że wystarczy stać i czekać w jednym miejscu żeby przestraszyć wroga(oczywiście nie wpadli na to żeby miasto otoczyć). Starszyzna zaczęła obmyślać nową strategię, wtedy przez przypadek do sali, w której obradowano wszedł pewien żebrak imieniem Ciecieląg. Miały się wtedy otworzyć wszystkie drzwi i okna w całym Pumbogorodziu i miał też rozlec się głos Pumby(Bóg czczony przez Dziabaduchy) mówiący, że ten, który wszedł do sali powinien poprowadzić wojowników przeciwko wrogowi. Jest to kolejna legenda i nie wiadomo w jakim stopniu jest ona prawdziwa, faktem jest, że Ciecieląg rzeczywiście został wodzem. Starszyzna dała mu wolną rękę ponieważ uznano, że Pumba da mu mądrość niezbędną do odniesienia zwycięstwa. Ciecieląg postanowił wydać walną bitwę. Część powątpiewała w słuszność jego słów, bo Vilanie mieli znaczną przewagę liczebną, nikt jednak nie spodziewał się, że Ciecieląg poprowadzi bitwę w całkiem nowy sposób. Nakazał aby wojownicy walczyli na krowach.



 Ludzie wielce zdziwieni wykonali rozkaz. Potrafili jeździć na krowach, był to główny środek transportu, na krowach także polowano, co za tym idzie jeźdźcy byli mistrzami w swoim fachu(walka na nich nie była wcześniej prowadzona, ze względu na brak wojen). Cała armia krowich jeźdźców galopem ruszyła na wroga, przerażające muczenie zwierząt połączone z dźwiękiem krowich dzwonków wprawiły Vilan w panikę, zaczęli chaotycznie uciekać. Krowy wkrótce doścignęły uciekających, część z Vilan została stratowana, reszta w ostatnim porywie odwagi zatrzymała się i podjęła walkę z krowimi jeźdźcami. Tu uwidoczniła się przewaga liczebna Vilan. Okrążone Dziabaduchy po wielu godzinach walki znalazły się w krytycznej sytuacji. Wtedy również miało miejsce wydarzenie uznawane przez Dziabaduchy za cudowne. Nad grotami pterodaktyli miał pojawić się blask i znowu ludzie mieli usłyszeć Pumbę, tym razem mówiącego o tym, że zesłał na ziemię pterodaktyle po to aby broniły Dziabaduchów, a nie ukrywały się w grotach. Jak widać starożytna historia Dziabaduch jest jeszcze w połowie legendarna. Pterodaktyle wyleciały z jaskiń i zbombardowały Vilan zabranymi stamtąd kamieniami, potem zawróciły i w drodze powrotnej znów zbombardowały, ale nie miały już wtedy przy sobie kamieni i do dzisiaj nie wiadomo dokładnie co posłużyło im za ,,amunicję".


Po tym zajściu, nieliczni Vilańscy wojowie, którzy jakimś cudem przeżyli i zostawiając swoją broń, a także konających współplemieńców samych sobie uciekli, od tamtej pory nie widziano już ani jednego z nich w okolicach Pumbogorodzia. Po bitwie Ciecieląg został ogłoszony władcą wszystkich Dziabaduch i otrzymał przydomek Krowiec. Jego imię zachowało się do dzisiaj w formie najpopularniejszego wśród Dziabaduch nazwiska.

Ta druzgocąca klęska została wymazana z wszelkich kronik Victoriańskich, po to, żeby jak najmniej ludzi dowiedziało się o tej strasznej hańbie. Ciecieląg panował jeszcze bardzo długo. Jego rządy są uznawane przez dziabaduskich historyków za wspaniałe czasy. Ze względu na chęć zabezpieczenia na wypadek kolejnej wojny bardzo szybko produkowano nową broń i hodowano nowe krowy. Pterodaktyle ,choć ciągle uważane za święte, miały stać się ostateczną bronią, używaną w większości bitew. Ze względu na dużą liczbę krów zaczęto produkować nawóz, co wywołało rozkwit rolnictwa. Religijność Dziabaduch już wcześniej była duża, jednak po jakże wspaniałym zwycięstwie wzrosła jeszcze bardziej. Wszędzie stawiano pomniki Pumby i niewielkie kapliczki(Kaplica Pterodaktyla), w większych grodach powstawały duże świątynie, rekordowa ich ilość została zbudowana w Pumbogorodziu, a największą ze świątyń jest Dom Modlitwy Imienia Proroka Zuluguli(Zulugula- według świętych ksiąg pierwszy prorok Pumby). Stawiano też wspaniałe budowle nie sakralne takie jak strażnice rozmieszczone na całym terytorium przez Dziabaduchy zamieszkanym. Najsłynniejszą strażnicą jest postawiona niedaleko miejsca bitwy z Vilanami Strażnica Krowia. Pod koniec życia Ciecieląg Krowiec zarządził, że dla bezpieczeństwa Dziabaduchy mają izolować się od innych plemion, przybyszy przyjmować gościnnie, jednak nie wtajemniczać w nic co związane jest z ich kulturą czy historią, ukrywać przed nimi krowy i pterodaktyle, w razie oznak agresji nie atakować na wrogie grody ale poczekać na atak i doszczętnie niszczyć armię napastników. Krowiec zmarł ok. roku 287 p.n.e.

Po tym przez jakiś czas Dziabaduchów obserwowali zwiadowcy Victów i udało im się podpatrzeć jak plemię jest zorganizowane. Na podstawie zdobytej wiedzy spróbowali utworzyć własne państwo co im się udało. Dynastia Victusów, która przyczyniła się do przyspieszenia niedorozwoju Victorian również wysyłała swoje ekspedycje na dziabaduskie ziemie. Raz nawet był to niewielki uzbrojony oddział, który został pożarty przez pterodaktyle. Kolejny raz kontakt z Dziabaduchami nawiązano podczas końcowej fazy jednoczenia plemion. Ówczesny wódz Dziabaduch, Dźwigor nie zgodził się na przyłączenie do nieucywilizowanego państwa. Znowu pojawiło się widmo wojny. Dźwigor zgodnie z postanowieniem Ciecieląga Krowieca przygotował obronę ale nie wyruszał na terytorium żadnej z ord. Dzicy wysłali co prawda  swoją armię do walki jednak ledwie dotarła ona do jednej z dziabaduskich wsi i już została zbombardowana przez pterodaktyle. Ci, którzy przeżyli zatrzymali się. Po tym jak ujrzeli szarżujące w ich stronę krowy uciekli, z czego część się po drodze zgubiła i jakimś cudem znalazła w więzieniu w Pumbogorodziu. Wtedy panujący w ordach chan postanowił, że oficjalnie ogłosi Dziabaduchy jako plemię, które nigdy nie istniało i głupi ludzie mu uwierzyli. Do dzisiaj Dzicy twierdzą, że Dziabaduchy to tylko bajka, czasami straszą dzieci tym, że przyjedzie po nich Dziabaducha na krowie i wywiezie do Trizondalu, jednak większość mieszkańców Victorii nigdy nawet nie słyszała takiego słowa jak ,,Dziabaducha"(,,bajkę" pamiętają jedynie mieszkańcy małych koczowisk, które znajdują się blisko siedzib Dziabaduchów). Od tej pory izolacja Dziabaduchów była już całkowita.

W izolacji trudno było żyć, ze względu na niemożność handlu z innymi plemionami. Przez wiele lat populacja Dziabaduch intensywnie się zmniejszała. Wszystkie grody były stopniowo opuszczane. Dzisiaj Dziabaduchy mieszkają w 8 wsiach, które rozrosły się jednak od tamtych czasów. Sytuacja ustabilizowała się na takim poziomie nieco przed rokiem tysięcznym. Wtedy kultura Dziabaduch zaczęła przeżywać swój renesans. Dom  Modlitwy Imienia Proroka Zuluguli został mocno rozbudowany. Jest obecnie jedyną dużą budowlą wzniesioną przez Dziabaduchy składającą się głównie z kamienia. W większości budownictwo opiera się tam na drewnie, co jest wynikiem dość słabo rozwiniętej technologii, a to z kolei wynika z ponad tysiącletniej już izolacji od reszty świata. Wbudowano wtedy również kilka  nowych świątyń takich jak Świątynia Zwycięstwa(upamiętniająca tysięczną rocznicę zwycięstwa nad Vilanami). W poszczególnych miejscowościach zaczęły wyodrębniać się miejsca przypominające rynki. Coraz więcej budynków przebudowywano tak, aby część z nich była zbudowana z kamienia, co umożliwiło też stopniowe rezygnowanie z palenisk na rzecz pieców(były one wcześniej używane, jednak prawie wyłącznie przez kowali i piekarzy).


 Widoczny zaczynał być też wtedy konkretny styl w sztuce. Odradzać zaczął się teatr, który przez wiele lat był praktycznie zapomniany, oprócz tańców religijnych zaczęły także powstawać tańce towarzyskie, podobnie było z muzyką, śpiewem. Po raz pierwszy zaczęły powstawać dziabaduskie wiersze. Podstawowa broń używana przez Dziabaduchy czyli ciupaska zaczęła pełnić również funkcję reprezentacyjną, pojawiały się na niej zdobienia.


Powstał różnorodny styl architektoniczny. Chaty były wznoszone z myślą o ich funkcjonalności ale świątynie oraz budynki służące wojsku były bardzo ciekawe. Oto przykłady:
Dom Modlitw im. Proroka Zuluguli


Strażnica Krowia


 Świątynia Zwycięstwa


Oprócz rozkwitu kultury, zachodziły także kuchenne rewolucje.Wcześniej jedzenie służyło Dziabaduchom wyłącznie do tego aby zaspokoić głód. Wytwarzano dość różnorodne produkty spożywcze(wszelkie rodzaje nabiału, uprawiano wiele gatunków roślin, często polowano, wypiekano chleb), jednak nie kładziono nacisku na ich smak i inne właściwości, które znawcy sobie cenią, po prostu jedzono to co było jadalne. Właśnie w drugim tysiącleciu znalazło się kilku Dziabaduchów, którzy zaczęli z jedzeniem eksperymentować, próbowano zmieniać jego smak pozyskując z innych produktów spożywczych coś na kształt przypraw. W ten sposób powstały tradycyjnie potrawy dziabaduskie takie jak:
Tymbarbuła


Mamałyga


Poza tym są jeszcze niewyróżniające się wyglądem: mięso drobiowe z jelenia, dżem truskawkowy z czarnej porzeczki. Dawniej spożywany był też borsuk z grilla, jednak zrezygnowano z tego zwyczaju, kiedy borsuki zaczęły się cieszyć dobrą opinią jako zwierzęta towarzyskie, a także zwierzęta idealnie pełniące funkcje psów pasterskich podczas wypasu krów.



Po około dwustu latach szybkiego rozwoju uwidoczniły się problemy społeczne. Przed niżem demograficznym mieszkańcy pojedynczych grodów wyznaczali swojego reprezentanta w Radzie Starszych, który miał ich tam reprezentować. Rada skupiała w swoich rękach  prawie całą władzę. Wraz z wybraniem Ciecieląga Krowieca na Króla sytuacja się zmieniła. Los wszystkich obywateli był zależny od jednego człowieka, jednak władzę Króla ograniczało duchowieństwo broniące ludność przed wszelkim uciskiem(duchowni mieli też rozsądzać spory między Dziabaduchami, stali na strazy ich równości, a także wpływali na decyzje władców). Przez długi czas taka forma sprawowania władzy się sprawdzała. Niestety renesans wykorzystywali ludzie dążący do władzy. Istniała już wtedy swojego rodzaju arystokracja. Posiadacze wielu krów mimo równości obywateli mogli sobie na więcej pozwolić, co jest z resztą logiczne. Róznice społeczne pogłębiały się, aż wreszcie burżuazja zaczęła dążyć do zyskania władzy. Czas ok. 1000-1200 r. n.e. były idealną okazją do zyskiwania przychylności władcy, a co za tym idzie pozycji społecznej dzięki np. pomocy finansowej przy budowie świątyń. Kryzys społeczny pogłębiał się coraz bardziej, aż w roku 1349, Król Bździgost Burżuj ustalił listę rodzin uprzywilejowanych i nadał im znaczące przywileje(mieli mieć pierwszeństwo w nauce niezbędnej do zostania duchownym, otrzymywać od władcy datki, niższa warstwa społeczna miała obowiązek płacić , oprócz wtedy wprowadzonego podatku, daniny dla burżuazji). Wywołało to niezadowolenie społeczeństwa. Duchowieństwo wstawiło się za uciskanymi. Złamane zostały też główne zasady religii Dziabaduch, ponieważ duchownym mógł zostać tylko ktoś kogo poprze ogół okolicznych wiernych(burżuje nie byli oczywiście przez większość popierani), a po 1481 r. patrycjat miał wyłączne prawo do piastowania stanowisk ,,kościelnych”. Wtedy też kapłani zdecydowali wypowiedzieć posłuszeństwo królowi. Na ten temat również istnieje legenda. Podobno burżujom nie dały się do siebie zbliżać pterodaktyle, kilku patrycjuszy zostało nawet przy tym okaleczonych przez te latające gady. Kolejni władcy jakoś utrzymywali lud w ryzach jednak trwało to do roku 1820. Król Drogodziad Przeklęty zdecydował się wreszcie położyć kres ,,rozbestwieniu biedoty  i kapłanów”. Mając oczywiście poparcie Rady Burżuazyjnej(utworzonej kilkanaście lat wcześniej przez jego ojca, w której skład wchodzili oczywiście burżuje,) Drogodziad rozpoczął masowe aresztowania wśród kapłanów(najsilniejsza część opozycji). Podczas jednego z aresztowań ludzie Króla(a właściwie Rady, bo to ona pełniła władzę w praktyce) dopuścili się czynu jak najbardziej niegodnego. Rozbili butelki ze śliwowicą. Wtedy kapłani, którzy zdołali ujść zebrali się wraz z całym ludem Pumbogorodzia i wyszli na ulice, rozpoczęła się Rewolucja Śliwkowa(od śliwowicy).

Rozwścieczony lud Pumbogorodzia zaczął napadać na domy burżujów i zabierać ich krowy. Wkrótce na pomoc obu stronom ściągnęli mieszkańcy innych wsi. Bardzo szybko nieuzbrojony lud zaatakowały oddziały Milicji Burżuazyjnej. Po stłumieniu manifestacji oraz represjach skierowanych przeciwko wszystkim mającym udział w zniszczeniu lub przywłaszczeniu mienia burżuazji, rozpoczął się okres spokoju. Była to jednak cisza przed burzą. Milicja Burżuazyjna została znacznie rozbudowana, wojsko przestało być służbą obowiązkową i przyjmowano do niego wyłącznie ludzi wiernych królowi(oficjalnie, nieoficjalnie Radzie). Po 4 latach represji Rada zadała cios poniżej pasa. Zakazano jakichkolwiek czynności religijnych i oficjalnie ogłoszono nieistnienie Pumby. Za kolejny cud uważa się wystąpienie wtedy serii wichur, w których największe szkody ponieśli właśnie arystokraci. Teraz już nic nie mogło powstrzymać rewolucji. Wichury uznano za znak od Pumby mający zachęcić do walki. W Strażnicy Krowiej oficjalnie ogłoszono wybuch powstania antyburżuazyjnego. Jest ono uznawane za drugi etap rewolucji. Hasłami przewodnimi powstania były: ,,Nie daj się zwyciężyć burżuazji, a burżuazję ciupaską zwyciężaj!” oraz bardziej religijne ,,Za równość braterską i wiarę przodków walcz zwyciężając lub ginąc!”. Dyktatorem powstania ogłoszono Braturada Archeminiwiriłokotoczerepepenczewiczakowskiego(zamiast nazwiska przeważnie posługiwał się pseudonimem, a właściwie skrótem od nazwiska - Archemin). Braturad był synem członka Rady Burżuazyjnej wydziedziczonym za popieranie rewolucji oraz niewyrzeczenie się Pumby. Znał dość dobrze organizacje wojska oraz milicji. Wiedział także, że za kilka dni Rada ma zakazać cywilom posługiwania się ciupaskami, więc musiał się spieszyć z powstaniem. Powstańcom groziło też otoczenie w Strażnicy. Archemin przewidział to, więc Strażnicę opuszczono. Rewolucjoniści czekali do ostatniej chwili. Uzbrojeni w ciupaski, ukryci za różnymi budynkami czekali na wojsko oraz milicję mającą przeprowadzić konfiskaty broni. Kiedy konfiskaty się zaczęły, małe grupki powstańców napadały na mendy(bo tak nazywano milicjantów dokonujących konfiskat, nawet Król i RB używały nazwy ,,Mendy Rekwiracyjne” w odniesieniu do tych służb przeprowadzających konfiskaty, była to oficjalna, nie obraźliwa nazwa). Główne siły powstańcze zebrane pod Świątynią Zwycięstwa ruszyły w stronę koszar. Walki były bardzo zacięte, krów nie używano ze względu na to, że walczono w terenie zabudowanym. Lud zyskał przewagę dzięki oddaniu swojej religii i świadomości, że walczą o wolność własną oraz przyszłych pokoleń.  Oddziały, które wcześniej rozprawiły się z mendami nie włączyły się do walki, a wyruszyły w stronę pterodaktylich grot. Burżuje nie używali do walki pterodaktyli ponieważ obawiali się zniszczeń jakie mogłyby one w Pumbogorodziu wywołać(pomijając wersję tej historii mówiącej o niechęci pterodaktyli do nich), Braturad zdecydował, że nie będzie bombardował miasta, a jedynie wyśle pterodaktyle z kamieniami nad nie, w celu zyskania przewagi psychologicznej. Poskutkowało, milicjanci i żołnierze uciekli do pałacu królewskiego, z którego dowodzono. Drogodziad Przeklęty przerażony tymi wydarzeniami abdykował, RB oskarżyła go o zdradę Ludu Burżuazyjnego i skazała na śmierć, wyrok wykonano od razu za pomocą pogrzebacza(był to sposób w pełni humanitarny ponieważ Drogodziad po zakłuciu pogrzebaczem najprawdopodobniej nic nie czuł). Rada w nadziei, że uda się złagodzić sytuację wysłała wiadomość do Archemina. Oskarżała tam Króla o wszystkie represje, zapewniała, że po wykonaniu egzekucji przejęła całą władzę i teraz będzie wycofywać represje wprowadzone przez ,,zdrajcę  Ludu Burżuazyjnego”. Fakt określenia jako tego, który zdradził właśnie Burżuazję podziałał na Braturada jak płachta na byka(dobrze znał on fakty ponieważ miał w pałacu wielu łączników) i w gniewie rozkazał wykonanie ataku z powietrza na pałac. Na szczęście łącznicy zdążyli stamtąd uciec, zanim budynek legł w gruzach. Cała RB zginęła. Resztę burżuazji aresztowano i postawiono przed sądem obywatelskim.

Pojawił się problem sprawowania władzy. Problem ten rozwiązali duchowni. Ustanowiono Harmostojów mających stać na straży równości wszystkich Dziabaduch. Oficjalnie przywrócono Pumbaizm jako religię państwową. Zaczęto się też zastanawiać nad przyszłym ustrojem. W celu demokratyzacji ustalono, że raz na 4 lata ogół społeczeństwa będzie wybierał 10 Harmostojów. Wśród Harmostojów musiał znaleźć się co najmniej jeden kapłan. Problem ustroju rozwiązał Braturad Archemin, ponieważ od pewnego czasu nie mógł się dogolić, a naukowo udowodnione jest, że komunizm zwalcza problemy z zarostem(wystarczy prześledzić zarosty komunistów w tejże kolejności: Marks, Engels, Lenin, Stalin, Chruszczow). Zachowała się własność prywatna, w postaci domów i wszystkiego, co w nich jest, jednak krowy stały się dobrem państwowym. Każda rodzina dostała w przydziale dwie krowy po to żeby móc samodzielnie się wyżywić. Upaństwowiono pastwiska, dla krów prywatnych pozostawiono prywatne podwórka. Wcześniej były one używane do uprawy roślin oraz do celów rozrywkowo-wypoczynkowych, więc powiększono je tak, aby nie musiano rezygnować z ich poprzednich funkcji. Służba wojskowa była obowiązkowa, nie było jednak stałego wojska. Każdy Dziabaducha miał raz na jakiś czas stawić się na szkoleniu w celu zachowania wartości bojowych. Każda wioska miała powołać Starszyznę, która reprezentowała Harmostojów w danej miejscowości. Powstała też Delegacja Grodów, która składała się z 8 ludzi, po jednym z każdego grodu i zajmowała się poruszaniem sprawy solidarności wszystkich wiosek, a także przekazywaniem Starszyznom zarządzeń Harmostojów. Podczas wyborów na Harmostojów, Delegacja Grodów pełniła ich funkcję, aż do czasu wybrania nowych. Kolejnym ważnym urzędem był Teurug. Teurug był wybierany w tym samym czasie co Harmostojowie, nie mógł jednak pełnić tych dwóch funkcji jednocześnie. Miał on za zadanie w razie skarg na jednego z Harmostojów rozważać jego odwołanie, a w razie konieczności odwołać. W sytuacjach nadzwyczajnych Harmostojowie mieli powoływać dyktatora do odwołania. W razie wojny dowódców wybierać miała Starszyzna, oczywiście Starszyzna z Pumbogorodzia wybierała dowódcę dla wojowników Pumbogorodzkich itd. Dowódcy musieli być zatwierdzani przez Harmostojów. Porządku pilnować miała Ciżba Ciupaśnicza.

Po zdobyciu Pumbogorodzia trwały jeszcze walki w innych miastach jednak ich odbicie z rąk burżujów było już tylko kwestią czasu. Wszędzie z wielkim entuzjazmem przyjęto zmiany ustrojowe. Braturad Archemin pełnił urząd dyktatora, aż do momentu zakończenia powstania czyli do rozwiązania kwestii członków rozwiązanej już Milicji Burżuazyjnej, dawnej armii czy Mend Rekwiracyjnych(wszystko to działo się już po wyzwoleniu wszystkich wsi), przewodził też Sądowi Ludowemu. Zadecydował, że burżuje będą skazani n przymusowe prace społeczne z minimalnymi dziennymi racjami żywnościowymi, pod nadzorem Ciżby Ciupaśniczej. Podczas pierwszych wyborów został wybrany na Harmostoja jednak odmówił sprawowania tej funkcji. Ostatecznie został członkiem Starszyzny Pumbogorodzkiej. Po zakończeniu kadencji wybrano go na pumbogorodzkiego członka Delegacji Grodów. Kiedy i tam skończyła się jego kadencja był namawiany do objęcia urzędu Harmostoja ale znów odmówił, uznał że nie nadaje się na tak odpowiedzialne stanowisko. Po 4 latach przerwy Dziabaduchy zmusiły go do zostania Harmostojem odmawiając głosowania na pozostałych dziewięciu kandydatów tak długo, aż Braturad się nie zgodzi. Od tego czasu nieustannie wybierano go na Harmostoja lub Teuruga. Kiedy się zestarzał postanowił zostać kapłanem, udało mu się to i mimo, że nie sprawował już władzy był człowiekiem, którego Dziabaduchy najbardziej szanowały i do końca życia był swojego rodzaju ,,sumienienim ludu”. Zajął się też pisaniem różnego rodzaju utworów. Coraz częściej porównywano go do Ciecieląga Krowieca. Po śmierci został uznany za świętego. Według którejś już z kolei legendy nie umarł tak jak to większość ludzi robi tylko poleciał na pterodaktylu prosto do nieba. Ustrój wprowadzony po Rewolucji Śliwkowej panuje do dziś w niezmienionej formie. Obecnie nie zachodzą żadne doniosłe wydarzenia ponieważ izolacja w połączeniu z ustrojem zapewniającym pełną stabilizację uniemożliwiają prowadzenie wojen czy walki wewnętrzne.



« Ostatnia zmiana: Lutego 20, 2013, 10:14:25 wysłane przez Arkadiusz II Filip » Zapisane

Zarządca Guberni Zachodniej,
Główny Znachor Sił Zbrojnych ZSKHiW,
Dyrektor IBW, Lord Grabben, Najgenialniejszy Teoretyk Monarchosocjalizmu Stepowego, Geniusz Troski o Człowieka, Krwawy Kursor - Pogromca Botów
Dziabaducha,
(-) gen-mjr dr Ciecierad hrabia Ciecieląg

Joksymil I
Król Odrodzonej Hirshbergii
Aktywista
***

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 648



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Września 25, 2013, 09:07:53 »

Chwała burżujom! Przecz z preczem!
Zapisane

(-) Król Joksymil Faradobus

Prawowity Król Hirschbergii i Weerlandu,
drugi i najstarszy żyjący syn Króla Ferdynanda Wielkiego,
Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6721



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Września 25, 2013, 08:12:14 »

Jak każdy ambitny człowiek zwlekałem z przeczytaniem tego 7 miesięcy, ale dzięki nudnym okienkom mogło to wreszcie nadejść! Podobało mi się, aczkolwiek zadziwiła mnie stosunkowo niewielka ilość elementów humorystycznych. Z ciekawostek dodam, że jeśli oficjalna historia ZSKHiW ma mieć nieco ponad 500 lat to Dziabaduchy są znacznie starsze niż Weerlandczycy na KW, o ponad 1500 lat starsze.
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor


Laszk Młynariew
Wicekról Weerlandu
Moderator Globalny
Filar Monarchosocjalizmu
****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6723



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Września 25, 2013, 08:34:44 »

Ja też to przeczytałem! Bardzo fajne i na dodatek obejmuje znacznie dłuższy okres niż Historia ZSKHiW.
Zapisane

Aktualnie żywy
Regent ZSKHiW
Ataman Królewskich Sił Lądowych, Weerlandbasza,
Pan na Kaer Moher, Młynariewicach i Gnojniku
(-) marsz. Laszk diuk Młynariew h. Sauron

Ciecierad Ciecieląg
Czcigodny Gubernator Wszechzachodu
Wielki Elektronik
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 6063


Numer gg: 48274042


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Września 26, 2013, 09:27:33 »

Mała ilość elementów humorystycznych jest prosta. Kiedy pisałem tę pracę, to byłem oficjalnie w trakcie odrabiania lekcji. Oczywiście lekcji nie odrabiałem ale sama ich obecność odbiera mi wenę. Humoru z pewnością byłoby tam więcej, gdybym opisał historię bardziej szczegółowo ale długie okresy pomijałem, bo nie miałem pomysłu co o nich napisać. Może inaczej by to wyglądało, gdybym pisał dłużej, z tym, że ryzykowałbym wtedy, że styl wróci do tego, jakim pisana była Księga Dźiungli.
Zapisane

Zarządca Guberni Zachodniej,
Główny Znachor Sił Zbrojnych ZSKHiW,
Dyrektor IBW, Lord Grabben, Najgenialniejszy Teoretyk Monarchosocjalizmu Stepowego, Geniusz Troski o Człowieka, Krwawy Kursor - Pogromca Botów
Dziabaducha,
(-) gen-mjr dr Ciecierad hrabia Ciecieląg

Arkadiusz II Filip
Słońce Ludów
*******

Posłuch 5
Offline Offline

Wiadomości: 11615


Audiencja GG- 28373368, Steam- Starożytni Rosjanie


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Września 27, 2013, 12:28:16 »

Ja do dziś mile wspominam te chwile, gdy wyruszyłeś Tam aby zbierać materiały.
Zapisane

(-) Arkadiusz II Filip von Wettyn od Rzepichy z Faradobusów
Król Hirschbergii i Weerlandu, Półksiążę Aralii, Lord Aleksandrowski,
Naczelny Zwierzchnik Sił Zbrojnych, Dobrodziej Wszystkich Aralskich Dzieci,
Pan na Arkopolis, Palikotau, Ulaanbaatar, Złotopolicach, Kastlu itp. itd.
Ciecierad Ciecieląg
Czcigodny Gubernator Wszechzachodu
Wielki Elektronik
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 6063


Numer gg: 48274042


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Września 27, 2013, 08:31:31 »

Odbyła się tam przepiękna dyskusja.
Zapisane

Zarządca Guberni Zachodniej,
Główny Znachor Sił Zbrojnych ZSKHiW,
Dyrektor IBW, Lord Grabben, Najgenialniejszy Teoretyk Monarchosocjalizmu Stepowego, Geniusz Troski o Człowieka, Krwawy Kursor - Pogromca Botów
Dziabaducha,
(-) gen-mjr dr Ciecierad hrabia Ciecieląg

Ramon Serano Lopez IV
Chcę być hrabią.Nie ma to jak nie mieć żadnej perspektywy na życie.
Człowiek Pracy
****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 1527


GG- 32949763


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : Września 27, 2013, 08:41:04 »

I tak najlepiej czyta się księgę dźungli....Ciecieradzie kiedy coś nowego opracujemy do księgi ??
Zapisane

Pułkownik bzp. knajt Ramon Serano-Lopez IV

Sołtys Gminy Zimna Wódka
Komendant Milicji Narodowej w KGH
Komisarz do Spraw Wewnętrznych
Ciecierad Ciecieląg
Czcigodny Gubernator Wszechzachodu
Wielki Elektronik
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 6063


Numer gg: 48274042


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Września 27, 2013, 09:17:09 »

Nie wiem. Teraz piszę wszystko pod kątem olimpiad. Jak skończę to się za to weźmiemy. Musimy przede wszystkim sprawić, aby miała wyższy poziom humoru i zacząć ją powoli coraz ściślej wiązać z historią.
Zapisane

Zarządca Guberni Zachodniej,
Główny Znachor Sił Zbrojnych ZSKHiW,
Dyrektor IBW, Lord Grabben, Najgenialniejszy Teoretyk Monarchosocjalizmu Stepowego, Geniusz Troski o Człowieka, Krwawy Kursor - Pogromca Botów
Dziabaducha,
(-) gen-mjr dr Ciecierad hrabia Ciecieląg

Ramon Serano Lopez IV
Chcę być hrabią.Nie ma to jak nie mieć żadnej perspektywy na życie.
Człowiek Pracy
****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 1527


GG- 32949763


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #9 : Września 27, 2013, 09:21:13 »

No wiem ja już mam malutki kawałek ułożony.
Zapisane

Pułkownik bzp. knajt Ramon Serano-Lopez IV

Sołtys Gminy Zimna Wódka
Komendant Milicji Narodowej w KGH
Komisarz do Spraw Wewnętrznych
Ciecierad Ciecieląg
Czcigodny Gubernator Wszechzachodu
Wielki Elektronik
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 6063


Numer gg: 48274042


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Września 27, 2013, 09:56:10 »

Nie ma sensu ich układać osobno, bo wtedy będą za bardzo odstawać od reszty i wyjdzie jakaś niezgodność, a tego musimy uniknąć. Przecież nie piszemy jakiejś Tory, Biblii czy innych Koranów tylko Księgę Dźiungli.
Zapisane

Zarządca Guberni Zachodniej,
Główny Znachor Sił Zbrojnych ZSKHiW,
Dyrektor IBW, Lord Grabben, Najgenialniejszy Teoretyk Monarchosocjalizmu Stepowego, Geniusz Troski o Człowieka, Krwawy Kursor - Pogromca Botów
Dziabaducha,
(-) gen-mjr dr Ciecierad hrabia Ciecieląg

Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2011, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.079 sekund z 21 zapytaniami.