Zjednoczone Socjalistyczne Królestwo Hirschbergii i Weerlandu
Grudnia 04, 2021, 08:30:20 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności:
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Otto Richtoffen  (Przeczytany 368 razy)
Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« : Sierpnia 03, 2014, 10:54:59 »

 

Otto Richtoffen
 Otto urodził się 13 czerwca, 1836 roku, na Zamku Richtoffen. Był on drugim synem Aramila i Katarzyny von richtoffen. Przyszedł na świat 4 lata po wysłaniu starszego brata do akademii morskiej. Otto wychowywał się praktycznie sam, ponieważ jego siostra, Ewa, miała już 16 lat i szukała męża, a Augustyna, zaręczona już z Fryderykiem, szykowała się do ślubu.
 Otto od początku swojego życia był prawy i pobożny. Odkąd nauczył się modlić robił to codziennie rano i wieczorem. Gdy miał 7 lat wstąpił do chórku w najbliższym kościele. W wieku 9 lat, od razu po komunii, został ministrantem. Ksiądz Proboszcz zainteresował się Ottem. Zaczął go kształcić i pożyczał mu własne książki. Ojciec Aramil widząc zapał i potencjał Otto, w tym co robi, wysłał go w 1848 do klasztory w Alpach. Tam był pod opieką mnichów i miał pod dostatkiem książek. Lata mijały mu na modlitwie i zgłębianiu historii i tajemnic kościoła. W jego 20 urodziny, Najwyższy Ojciec Zakonny wręczył mu pewien prezent. Był to bilet koleją Austriacką do Rotrii. Zakonnik wyjaśnił mu po co tam jedzie. Otto miał brać nauki u jednego z najważniejszych Biskupów Rotryjskich. Otto był podekscytowany, spakował swoją niewielką ilość rzeczy i udał się na dworzec. Podróż trwała dwa dni i obyła się bez żadnych incydentów. Od razu po wyjściu z papieskiego dworca zwracał uwagę przechodniów, nie na codzień widuje się mnicha w Rotrii. Otto odebrał jakiś zamożny człowiek, po ubiorze Otto stwierdził że to dyplomata lub biurokrata. Okazało się że nazywa się Gieorgio Armani i że jest tym drugim. Otto zdziwił się nieco, biurokraci rzadko bywali w Rotrii, szczególnie w tych czasach. Gieorgio wyjaśnił Otto że jest właścicielem kilku kolonii z których pozyskuje materiały na produkcję Rotryjskich strojów i że wysłał go po Otto sam Papież. Otto nie wiedział jak na to zareagować, zresztą i tak nie miał czasu na odpowiedź, bo Rotryjczyk pośpieszał go i mówił że mają mało czasu, szli oni bowiem na audiencję u Papieża. Zanim jednak pozwolono im wejść, musieli zostać przeszukani przez Gwardię Papieską. Gieorgiowi zabrali szablę, a Otto kunsztowny zakonny miecz, oczywiście potem to wszystko odzyskali. Zbliżali się do komnat papieskich. Wszystkie drzwi były po kolei otwierane przez coraz to bardziej uzbrojonych gwardzistów, ostatnie były jednak otwarte. Gdy tam zajrzeli, zobaczyli bardzo jasny pokój z ogromnymi oknami i światłem skupionym na jednym miejscu- małym tronie z Papieżem na nim.
- Wejdźcie proszę - Powiedział starym, acz jeszcze pełnym ducha głosem- Nie lękajcie się.
Do pokoju weszli nasi bohaterowie.
- Witaj Wasza Ekscelencjo- Odparł Gieorgio- Przynoszę ci tą osóbkę o którą prosiłeś Wasza Ekscelencjo.
Aramil upadł na kolana przed Papieżem.
- Wstań młody chłopcze- Rzekł Papież- Przede mną nikt nie musi klękać.
- Dziękuję Wasza Ekscelencjo, to zaszczyt stać tu przed Panem-  powiedział wystraszony Otto.
- Zapewne tak jest. Czy wiesz Drogi chłopcze czemu cię wezwałem?- Spytał Papież.
- Nie wasza Ekscelencjo.
- Tak myślałem. Usiądź proszę przede mną. Mamy dużo do obgadania- Otto usiadł- Otóż mam dla ciebie pewną misję, nie będziesz pobierał nauk u Biskupów. Mam dla ciebie coś ambitniejszego. Wyruszysz do kolonii Ekscelencji Gieorgia, będziesz tam głosił Słowo Boże i wypędzał złe duchy z miejscowych pogan. Rzecz w tym że ta misja jest ściśle tajna, objęta najwyższym patronatem Papieża, czyli mnie. Z racji tego że teraz już o wszystkim wiesz, musisz trzymać to dalej w tajemnicy, inaczej czeka cię inkwizycja. Jakieś pytania?
Otto zdziwiony zapałem i chciwością w ustach papieża, bał się spytać, lecz w końcu się przemógł.
- Ale... dlaczego to jest takie tajne Wasza Ekscelencjo?
- Dowiesz się w swoim czasie- odpowiedział z niechecią Papież- Teraz skoro już wszystko wiesz, możesz wyjść.
Niczym niewzruszony Gieorgio wyszedł z Otto z komnaty papieskiej i skierowali się do wyjścia z pałacu. Otto dowiedział się że Gieorgio już wszystko wiedział wcześniej i że ich statek wypływa nader szybko, bo następnego dnia.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 09, 2014, 10:43:11 wysłane przez Mistrz Budzimir VII » Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Sierpnia 08, 2014, 11:04:48 »

Niech jakiś moderator zmieni nazwę na sam Otto Richtoffen. Byłbym wdzięczny. Wkrótce ukaże się druga część i ta numeracja nie będzie potrzebna.

W załączniku jest obszar w jakim się będą dziać wydarzenia z kontynuacji.


* Mapa Otto.png (115.39 KB, 1253x816 - wyświetlony 39 razy.)
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Ciecierad Ciecieląg
Czcigodny Gubernator Wszechzachodu
Wielki Elektronik
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 0
Offline Offline

Wiadomości: 6063


Numer gg: 48274042


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Sierpnia 09, 2014, 08:47:53 »

Cytuj
- Dowiesz się w swoim czasie

A więc nawet patriarchowie Rotrii to cytują?

http://www.youtube.com/watch?v=VihknPVysY8
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 09, 2014, 08:51:53 wysłane przez Ciecierad Ciecieląg » Zapisane

Zarządca Guberni Zachodniej,
Główny Znachor Sił Zbrojnych ZSKHiW,
Dyrektor IBW, Lord Grabben, Najgenialniejszy Teoretyk Monarchosocjalizmu Stepowego, Geniusz Troski o Człowieka, Krwawy Kursor - Pogromca Botów
Dziabaducha,
(-) gen-mjr dr Ciecierad hrabia Ciecieląg

Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Sierpnia 09, 2014, 08:53:46 »

Cytuj
- Dowiesz się w swoim czasie

A więc nawet patriarchowie Rotrii to cytują?

http://www.youtube.com/watch?v=VihknPVysY8

Tego dowiesz się w swoim czasie.
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Sierpnia 21, 2014, 01:52:23 »



Ciąg dalszy:

 Otto rozpoczął przygotowania do wyprawy. Stwierdził że w stroju mnicha będzie się zbyt wyróżniał i że lepiej mu będzie się upodobnić do pastora. Za otrzymane od papieża pieniądze, kupił kapelusz (typowo misjonarski, czarny ze srebrną klamrą) czarną szatę, fioletowe ponczo, szarawe spodnie i ciemne kozaki. Wyglądał jak połączenie księdza, kolonisty i kowboja, lecz nie mi oceniać jego gust. Do tego miał swój miecz i miniaturową kuszę ukrytą w rękawie. Do kufra którego brał ze sobą wsadził jeszcze złoty krzyż, naszyjnik po ojcu, biblię, parę kartek i zestaw kreślarski. Naszyjnik rodowy miał już na sobie gdy jechał do Rotrii, a resztę zakupił.
 Nadszedł dzień rejsu. Otto z rana już przeniósł swoje bagaże na karawelę "Masyaf", którą mieli wypłynąć. Gdy już wszyscy marynarze i Gieorgio znaleźli się na pokładzie, okręt podniósł kotwicę i ruszył w podróż (wypłynęli z Monderii). Płynęli długo. Gieorgio cały czas siedział w swojej kajucie, a Otto miał okazję do przyjrzenia się załodze statku. Na pokładzie służyli głównie Rotryjczycy, Włosi Austriaccy i sami Austriacy. Dominującym językiem była łacina, którą Otto doskonale znał.  "-Dobrali sobie zaufanych ludzi" pomyślał Otto. Już wtedy mu coś nie grało. Otto zauważył także że "Masyaf" nie ma dział, to niebezpieczne w tych czasach. Wszędzie szlajali się piraci, w tym czarna owca rodziny- Manfred.
 Mijały miesiące i nic się nie działo. Żywność się kończyła, ale Gieorgio wszystkich uspokajał mówiąc że ląd już blisko. Miał rację. Obserwator z bocianiego gniazda powiadomił wszystkich że widzi już w oddali ziemię. Gieorgio poinformował także iż Gieorgiotown już blisko. Tutaj zapis z dziennika Otta się urywa. Następny wpis jest już z owej przystani. Otto pisze że miasteczko liczyło nie wiecej niż 300 mieszkańców. Był w nim salon, stajnia, mały port, kościół i kilka domów. Ogólnie okolica była równinna. Tylko w oddali Otto widział jakieś góry, zza których wydobywał się dym, Otto stwierdził że to wulkan. Gieorgio powiedział mu, aby rozglądnął się trochę po okolicy i rozluźnił, bo miejscowy pastor któremu Otto miał pomagać, jest na misji w głąb lądu. Richtoffen miał czas na piesze wędrówki. Sporządził nawet mapę okolicy w oparciu na informacjach od miejscowych i własnych obserwacjach.
 Do czasu przybycia pastora, Otto był w malutkim Armani (liczącym koło 100 osób) gdzie wydobywa się surowce, Nowej Italii (w której mieszka równe 200 osób) zajmującej sie dostawą wody pitnej i soli, a także chciał iść do Pizy, lecz Gieorgio uprzedził go że sieć fortów jest zamknięta dla cywili. Zrezygnowany Otto zamiast tego udał się na karczowiska, skąd drewno trafia do Gieorgiotown. Wracając spod północnego karczowiska, natknął się na trakcie na konwój wracający z Pizy. Okazało się że w owym konwoju był oczekiwany pastor, a jako że miał wykształcenie uprawniające go do roli kapłana wojskowego, wpuścili go do fortu. Pastor ucieszył się na widok Richtoffena, wiedział o jego przybyciu bo uprzedził go wcześniej Gieorgio. Okazał się że nazywa się on Pio i że aktualnie wraca ze średnioudanej misji, mającej na celu nawrócenie Indian. Oznajmił że wiezie ze sobą jednego z nich, w ostatnim wozie. Podobno stawiał taki opór że trzeba było go złapać, nawróci się go w inny sposób. Otto przejął się tą wiadomością, nienawidził niewolnictwa, lecz starał się tego po sobie nie pokazywać, pojechał w milczeniu słuchając Pio.
 Mijały tygodnie, a Richtoffen jak na razie brał tylko nauki u Pio, w celu poznania języka Indian i ich zwyczajów, także tych negatywnych. W ostatnich dniach Pio sprezentował Otto rewolwer, lecz z przypomnieniem że tylko do samoobrony. Richtoffen pierwszy raz miał w ręku broń palną i Pio musiał go trochę podszkolić. Rezultaty tego były zdumiewające, Otto okazał się znakomitym strzelcem. Pastor śmiał się że w wojsku od razu daliby mu stopień kaprala i najlepszą broń.
 Pewnego dnia do Gieorgiotown przypłynął statek z rekrutami Armii Kolonialnej. Miasto hucznie ich powitało. Otto wszystko widział z okien kościoła. Richtoffen chciał się z nimi zabrać i zrozumiał że ma okazję.
- Ojcze Pio, mam do ciebie pytanie- Odparł Otto nieśmiałym głosem.
- Tak synu?
- Czy to już czas?
- Owszem, owszem synu- odpowiedział Pio w zadumie.
 Młody Richtoffen miał 23 lata gdy wyruszył na przygodę swojego życia, a  był to rok 1859, w mieście Gieorgiotown.

 Dalsze przygody Otto von Richtoffena w krainie Indian będą opisane w osobnym dziele. Otto przez ten czas był w wielu wioskach Indiańskich, walczył, odkrywał spiski i przeżył wiele przygód.
 Gdy Richtoffen powrócił z Nowego Świata, powitał go sam Papież, tym razem już nowy. Słysząc jakich czynów dokonał misjonarz, Papież ofiarował mu wybaczenie (Otto zabił wielu ludzi w koloniach w obronie własnej wiary) pod warunkiem że dołączy on do Gwardii Papieskiej. Papież zaoferował mu to, ponieważ wiedział że złamał prawie wszystkie śluby. Nie mógł już być kapłanem. Otto zgodził się. Resztę życia spędził w Rotrii, czasami chodząc na bankiety z Papieżem i wyjeżdżając z nim w misje. Otto widział także jakie rzeczy robi Papież "za kulisami", lecz dotrzymywał tajemnicy, czasami sam nawet korzystał. Od tego momentu aż do śmierci od strzału zamachowca (bronił jego świętobliwość) nauczał nowych gwardzistów i strażników miasta w Rotrii. Zmarł w roku 1900, doczekał się nowego stulecia i zobaczył prawnuka jego ojca Aramila- Alojzego (był chrzczony w Rotrii).

« Ostatnia zmiana: Sierpnia 21, 2014, 05:31:20 wysłane przez Tobiasz von Richtoffen-Deithven » Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Duma Koronowanej Gwiazdy
*****

Posłuch 11
Offline Offline

Wiadomości: 4864



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Sierpnia 21, 2014, 04:09:10 »

Niech żyje Cesarz Otton III!
Zapisane

prof. net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu,
Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika, Protektor Budzimiryzmu,
Geniusz Rzeżuchy, Skarbnica Mądrości, Uosobienie Pracowitości

Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6721



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Sierpnia 26, 2014, 10:28:15 »

Chcieć się nie wyróżniać na statku rotriokatolików, przebrać się za pastora! W ogóle to co to za wiara jest, gdzie ta Palestyna, bo nie ogarniam?
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor


Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Sierpnia 26, 2014, 11:10:57 »

Jeśli chodzi o wiarę indian to jakieś miejscowe coś. Myślę nad kultem orła. Ale nie wiem o co ci chodzi z Palestyną.
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Ametyst
Rex Ambulans Serenissimus
Primus inter pares
Duma Koronowanej Gwiazdy
*****

Posłuch 11
Offline Offline

Wiadomości: 4864



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Sierpnia 26, 2014, 11:42:12 »

Borat kiedyś wyznawał kult Sokoła (tak jak wszyscy ludzie w Kazachstanie).
Zapisane

prof. net. dr h. c. mgr generalissimus
Ametyst z rodu Faradobusów

Bardzo Spaniały Król Hirschbergii i Weerlandu,
Sekretarz Generalny Wielkiego Sternika, Protektor Budzimiryzmu,
Geniusz Rzeżuchy, Skarbnica Mądrości, Uosobienie Pracowitości

Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Sierpnia 26, 2014, 11:46:08 »

Coś jak Tengryzm?
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6721



Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Sierpnia 26, 2014, 03:10:34 »

Mi o te rotryjskie coś chodzi.
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor


Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Sierpnia 26, 2014, 07:06:49 »

Strzelam że chodzi o kolonie pana Georgia Armani. Otóż nikt naprawdę nie wie gdzie to było. Pozostawiam to wyobraźni czytelnika.
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6721



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Sierpnia 26, 2014, 07:28:27 »

Nie o to, tylko o ten no... rotriokatolicyzm! O co w nim chodzi?
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor


Tobiasz von Richtoffen-Deithven
Człowiek Pracy
****

Posłuch 1
Offline Offline

Wiadomości: 2837



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Sierpnia 26, 2014, 07:40:49 »

http://micropedia.wikia.com/wiki/Rotrio-Katolicyzm
Zapisane


Budowniczy Dzisiejszej Jakości Żuław Rzeżuszych
Jarl Soligt
Sołtys Roterhirschbergu
Mistrz Budzimir VII
Arcypatriarcha
Primus inter pares
Filar Monarchosocjalizmu
*****

Posłuch 8
Offline Offline

Wiadomości: 6721



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Sierpnia 26, 2014, 09:07:20 »

Ale to nic nie wyjaśnia! W co oni wierzą?
Zapisane

Arcypatriarcha Wszechbudzimiryzmu
Władca Wielkiego Budzimiratu Apfelinsnel
Prawdziwy Weerlandczyk, a nie jakieś nieokreślone coś!
(-) Mistrz Budzimir VII Bartosz Derikor


Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.13 | SMF © 2006-2011, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.127 sekund z 21 zapytaniami.